Z życia Dzióbka
Ten blog jest o Dzióbku, mojej kochanej papużce, modrolotce czerwonoczelnej. Mam nadzieję, że zaciekawia was ciekawostki z jego życia.
Przełom!
19-11-2011
Dzisiaj Dzióbek ugryzł serka (żółtego) prosto z mojej ręki! Nie spodziewałam się tego tak szybko. Jak widać nie doceniłam mojego ulubieńca. Jestem szczęśliwa z tego postępu i od razu pomyślałam, żeby to udokumentować. Dzióbek ugryzł ode mnie serka dwa razy, bo co go przeżuł ten mu wypadał z dzioba. Po pewnym czasie ręka, zaczęła mnie boleć więc już zostawiłam serek. Dzióbek długo ,,dziamgał" ten ser. Pstanowiłam, że chyba nie będę mu już dawać sera bo się jeszcze zaklei czy coś. Mama mnie podkusiła :) Ale dostał jeszcze grejfruta i sharona (sharon to taki pomarańczowy owoc). Więc były to trochę egzotyczne smakołyki, dlatego się uparłam, żeby dać mu spróbować. Grejfrutem raczej pogardził co dla niego jest aż dziwne, bo on kocha jeść wszystko. Zaś sharon mu zasmakował tak, że wszamał wszystko co mu dałam i prosił o dokładkę, ale mama go ubiegła :) No cóż, ten owoc był naprawdę smaczny, choc mi bardziej smakował grejfrut.
Bez przystanków - coraz dalej
18-11-2011
Oswajanie Dzióbka idzie dużymi krokami, a ja każdego dnia cieszę się jak głupia :D Papuga, pozwala mi na coraz więcej. Wczoraj przestraszył się kiedy wsuwałam mu przez pręciki jabłko i zadrżała mi ręka. Dzisiaj zaś nawet jak ręka mi drżała, zachował całkowity spokój, kiedy już odchodziłam szczerzyłam się jak głupi do sera, heh :) Co chce, wcześniej wrócić do domu, bo chcę spędzić wiecej czasu z Dzióbkiem, to muszę zostać dłużej. A to to a to tamto, a to wkurzona nauczycielka (nie na mnie). Może wydaje się, że to przesada tak często pisać, ale nie mam gdzie indziej się ,,wyżyć radością" z postępów bo inni odpowiadają mniej więcej tak: Jestem zmęczona, nie gadaj mi teraz o papudze. Choć czasem tak umęczę, że mogę się wygadać :D
Oswajanie - postęp!
16-11-2011
U Dzióbka szybko widać postępy w oswajaniu. Dziękuję za radę użytkowniczce swift428 za rady jak zacząć oswaijać moją niesforną modrolotkę. Dzióbek szybko przyzwyczaił się do mojej obecności. Jeszcze parę dni temu denerwował się jak podchodziłam zbyt blisko, a teraz ,,trzymam nos przy klatce", a Dzióbek siedzi sobie spokkojnie i tylko mnie obserwuje. Według rady, postanowiłam poczęstować Dzióbka jabłkiem. Ukroiłam kawałek i powoli wsunęłam między pręcikami. potrzymałam tak ten kawałek jabłka i obserwowałam Dzióbka. Widać było po nim, że ma ochotę skosztować jabłka, ale nie koniecznie z mojej ręki. Myślałam, że nawet po zostaweiniu jabłka w klatce Dzióbek go nie ruszy. Bardzo się myliłam. ledwie położyłam owoc, uradowana papuga zanurkowła po zdobycz. Szybko chwyciłą go w pazury i wróciła spowrotem na swój ukochany, fioletowy drążek (zawsze na nim śpi i najczęściej na nim siedzi) zajadujając się smakołykiem trzymanym w łapce. Pożegnałam się z nim, wychodząc spokojnie z jednego pokoju, żeby go nie przestraszyć, a wdrugim już skacząc ze szczęścia :D. To był naprawdę udany dzień :)
Dzióbek wraca do gry! - czyli ajk wyglądał lot Dzióbka po domu
15-11-2011
Dzisiaj Dzióbek ugryzł serka (żółtego) prosto z mojej ręki! Nie spodziewałam się tego tak szybko. Jak widać nie doceniłam mojego ulubieńca. Jestem szczęśliwa z tego postępu i od razu pomyślałam, żeby to udokumentować. Dzióbek ugryzł ode mnie serka dwa razy, bo co go przeżuł ten mu wypadał z dzioba. Po pewnym czasie ręka, zaczęła mnie boleć więc już zostawiłam serek. Dzióbek długo ,,dziamgał" ten ser. Pstanowiłam, że chyba nie będę mu już dawać sera bo się jeszcze zaklei czy coś. Mama mnie podkusiła :) Ale dostał jeszcze grejfruta i sharona (sharon to taki pomarańczowy owoc). Więc były to trochę egzotyczne smakołyki, dlatego się uparłam, żeby dać mu spróbować. Grejfrutem raczej pogardził co dla niego jest aż dziwne, bo on kocha jeść wszystko. Zaś sharon mu zasmakował tak, że wszamał wszystko co mu dałam i prosił o dokładkę, ale mama go ubiegła :) No cóż, ten owoc był naprawdę smaczny, choc mi bardziej smakował grejfrut.
Oswajanie Dzióbka idzie dużymi krokami, a ja każdego dnia cieszę się jak głupia :D Papuga, pozwala mi na coraz więcej. Wczoraj przestraszył się kiedy wsuwałam mu przez pręciki jabłko i zadrżała mi ręka. Dzisiaj zaś nawet jak ręka mi drżała, zachował całkowity spokój, kiedy już odchodziłam szczerzyłam się jak głupi do sera, heh :) Co chce, wcześniej wrócić do domu, bo chcę spędzić wiecej czasu z Dzióbkiem, to muszę zostać dłużej. A to to a to tamto, a to wkurzona nauczycielka (nie na mnie). Może wydaje się, że to przesada tak często pisać, ale nie mam gdzie indziej się ,,wyżyć radością" z postępów bo inni odpowiadają mniej więcej tak: Jestem zmęczona, nie gadaj mi teraz o papudze. Choć czasem tak umęczę, że mogę się wygadać :D
U Dzióbka szybko widać postępy w oswajaniu. Dziękuję za radę użytkowniczce swift428 za rady jak zacząć oswaijać moją niesforną modrolotkę. Dzióbek szybko przyzwyczaił się do mojej obecności. Jeszcze parę dni temu denerwował się jak podchodziłam zbyt blisko, a teraz ,,trzymam nos przy klatce", a Dzióbek siedzi sobie spokkojnie i tylko mnie obserwuje. Według rady, postanowiłam poczęstować Dzióbka jabłkiem. Ukroiłam kawałek i powoli wsunęłam między pręcikami. potrzymałam tak ten kawałek jabłka i obserwowałam Dzióbka. Widać było po nim, że ma ochotę skosztować jabłka, ale nie koniecznie z mojej ręki. Myślałam, że nawet po zostaweiniu jabłka w klatce Dzióbek go nie ruszy. Bardzo się myliłam. ledwie położyłam owoc, uradowana papuga zanurkowła po zdobycz. Szybko chwyciłą go w pazury i wróciła spowrotem na swój ukochany, fioletowy drążek (zawsze na nim śpi i najczęściej na nim siedzi) zajadujając się smakołykiem trzymanym w łapce. Pożegnałam się z nim, wychodząc spokojnie z jednego pokoju, żeby go nie przestraszyć, a wdrugim już skacząc ze szczęścia :D. To był naprawdę udany dzień :)
Kiedy otworzyłam klatkę Dzióbek zastanawiał się czy wyjść. Parę razy wystawił głowę, ale nic więcej. W końcu się odważył. Wesoło podróżował po blaci, po lodówce, po wannie oraz... po mojej głowie. A zapomniałam o radiu i szafkach. Radość sprawiało mi patrzenie jak przełamuje lęk i zwiedza dom. Mam nadzieję, że uda mi się znaleźc nic porozumienia i zaprzyjaźnić tak, że będę mogła go swobodnie głaskać. To narazie na tyle.